– Aaaaaaa, ale boliiiiii…- krzyczy wniebogłosy chłopiec w niebieskiej bluzce i tarza się po ziemi. Turla się raz w jedną, raz w druga stronę dopóki ból chwilowo nie ustąpi. W tym samym czasie, inny chłopiec w białym stroju, również pada na ziemię…

– Aaaaaaa, ale boliiiiii…- krzyczy wniebogłosy chłopiec w niebieskiej bluzce i tarza się po ziemi. Turla się raz w jedną, raz w drugą stronę dopóki ból chwilowo nie ustąpi. W tym samym czasie inny chłopiec w białym stroju, również pada na ziemię ze spazmatycznym płaczem powalony nieznośnym bólem. Obserwator rozpozna, że coś mu się stało w zęby, bo chłopiec je nieustannie dotyka.

Na szczęście pan w żółtej koszuli dostrzegł rozegrany nieopodal dramat, dlatego czym prędzej przybiegł i z troską w głosie zapytał co się stało siedzących już na ziemi młodzieńców.

– Proszę pana, proszę pana- zaczyna swoją skargę chłopak ubrany na niebiesko. – A on mnie ugryzł! – Palcem jednocześnie wskazuje na kompana wciąż leżącego na trawie. – O tutaj, niech pan patrzy, tu mam bardzo wyraźne ślady! – i odchyla bluzkę na ramieniu, by pokazać miejsce ugryzienia. …O jak boli! …Ała, ała – szloch nie pozwala mu kontynuować wypowiedzi, słowa przestają być zrozumiałe. Pan uważnie przygląda się zaczerwienionemu miejscu.

Jednak drugi uczestnik zajścia, widząc zainteresowanie jakim został obdarzony kolega, szybko podnosi się i też wyjaśnia swoją wersję wydarzeń. – A on mnie, proszę pana uderzył w zęby. Łokciem proszę pana. Okropnie mnie teraz zęby bolą. Nie wiem dlaczego to zrobił… ugryzłem go?! Co on wymyśla! To bzdury kompletne!

Pan również i jego obdarzył zatroskanym spojrzeniem, delikatnie głaszcząc po główce. Zaczął tłumaczyć, że takie rzeczy między chłopakami niestety się zdarzają. Emocje niekiedy biorą górę podczas kłótni. Jednak trzeba się opanować i jakoś porozumieć.

-Ale – błysk w oku pana zwrócił uwagę skłóconych i chlipiących jeszcze chłopców – mam świetny pomysł! Na zgodę dam wam piłkę. Pograjcie trochę razem na zgodę. Zapomnicie o urazach, a radość wstąpi w wasze młode serca i rozwieje wszelkie niesnaski. Uśmiech zastąpi gorzkie łzy. Macie, kopcie – oznajmił entuzjastycznie, rzucając im jednocześnie piłkę.

Chłopcom udzielił się radosny nastrój i, ocierając ostatnie łzy, pognali, kopiąc futbolówkę i zanosząc się beztroskim śmiechem.

2014-06-25

– Aaaaaaa, ale boliiiiii…- krzyczy wniebogłosy chłopiec w niebieskiej bluzce i tarza się po ziemi. Turla się raz w jedną, raz w druga stronę dopóki ból chwilowo nie ustąpi. W tym samym czasie, inny chłopiec w białym stroju, również pada na ziemię ze spazmatycznym płaczem powalony nieznośnym bólem. Obserwator rozpozna, że coś mu się stało w zęby, bo chłopiec je nieustannie dotyka.