Do finału „Must be the music- tylko muzyka” dostała się „Shata Qs”. I dobrze, bo była najlepsza. Jednak poziom zideologizowania wokalistki przyprawia o zawrót głowy.

 

Do finału „Must be the music- tylko muzyka” dostała się „Shata Qs”. I dobrze, bo była najlepsza. Jednak poziom zideologizowania wokalistki przyprawia o zawrót głowy

W swoim utworze Małgorzata Kuś śpiewała, jak to chce żyć wolna i umrzeć wolna, a w refrenie namawia, aby i słuchacz otworzył swój umysł. Z pewnością, aby i on doświadczył tej wolności. I wszystko fajnie… jak dotychczas.

Jeśli jednak zestawić piosenkę z zachowaniem artystki, to już jest mniej fajnie. Rodzice na zaprezentowanym filmiku, zwierzają się – w przyjaznej bądź, co bądź atmosferze – jakiej rewolucji ich córka dokonała w domu. Po swojej wielomiesięcznej podróży po Azji dziewczyna zmieniła wszystko, od diety i estetyki po cały światopogląd. Opowiada to ojciec leżący w hamaku rozwieszonym w domu. W studiu po wykonaniu utworu, matka z kolei narzeka na nową wegańską podkreślmy dietę (nie tylko bezmięsną, ale i beznabiałową), która najwyraźniej objęła i rodzicieli. Wreszcie, sama artystka zadeklarowała, że na finał, do którego się zespół dostał, czas aby i inni cżłonkowie grupy zaprezentowali bardziej jednorodny image- oczywiście taki, jak frontmanka.

I tak oto wygląda „uwolnienie umysłu” artystki, szkoda, że kosztem umysłów jej otoczenia.