Wiadomo, blog powinien mieć charakter osobisty, i faktycznie opisane sytuacje w jakiś sposób odnoszą się do tych, z którymi sam się zetknąłem. Zatem można by ów dziennik internetowy nazwać obserwacyjnym, …gdyby nie to, że u niejednej osoby mogą się zrodzić wątpliwości, czy istotnie są to obserwacje prawdziwe. Jeśli, drogi czytelniku chcesz w nie wierzyć, nie będę ci bronił. A gdyby ci przyszło do głowy w to powątpiewać, zapewne też będziesz mieć sporo racji. Krótko mówiąc, w co uwierzysz, zależy tylko od ciebie. Ale nie sądź drogi czytelniku, że to tylko taka z tobą perfidna (choć nie pozbawiona satysfakcji) gra w poszukiwanie granicy tego, co prawdziwe, a co fałszywe. Mam nadzieję, że forma okaże się dla ciebie wypełniona treścią. Bo tej warto poszukać przede wszystkim.
Francja w cieniu Edypa
Rzeczywiście freudowska sytuacja stała się nad Sekwaną, gdzie II tura wyborów odbywa się między Marine [...]


